wtorek, 12 maja 2015

MINDFUCK

M I N D F U C K






Tyle razy chciałam coś napisać, ale nie mogłam zebrać myśli, albo byłam zbyt nietrzeźwa... Aktualnie wszystko jest do dupy.
Zresztą przeze mnie.
Pierwszy raz w życiu pozwoliłam się sobie samej zakochać i tak naprawdę przed kimś otworzyć i przełamać swoje bariery. Nauczyłam się przy nim żyć i cieszyć z każdej minuty, z każdej sekundy, z każdego promienia słońca, a jeszcze bardziej z każdej kropli deszczu. Pierwszy raz w życiu mi tak zależało i niestety nadal zależy.
Czemu ja zawsze muszę wszystko skomplikować?
Czemu...
Jest jakieś 400m obok i jedyne o czym marzę to żeby biec tam ile sił w nogach, rzucić mu się na szyję i żeby było jak dawniej.



Dziś znowu się wszystko skomplikowało i rozjebało resztki mózgu i serca.
Dostałam dziś do domu LIST.
Nie wiem kto, nie wiem co, po co czemu.
Totalny nieogar.
Tekst z insta, który udostępniłam jakieś 2 miesiące temu i dosyć szybko usunęłam. Nie poznaję pisma, nie mam żadnych podejrzeń co do tego kto to może być, nie wiem skąd ktoś miał mój adres domowy, a sam list nadano w Krakowie...
MINDFUCK.

Najgorsze jest to, że wiem, iż ten list nie jest od osoby do której to było skierowane i od której taki list chciałabym otrzymać...




**********************************



So many times I wanted to write sth, but I couldn't gather thoughts or I was too drunk...
Currently everything sucks.
Just 'cause of me.
For the first time in my life I let myself fall in love and really open up to someone. He taught me how to live and enjoy every minute , every second , every ray of sunshine, and even more so with every drop of rain. For the first time in my life I so wanted and unfortunately still depends.

Why do I always have to complicate everything ? Why ... He's nearby, with his friends, it's less than 500 meters away, and the only thing I dream of is to run there as fast as I can, throw my arms around him, hug him as hard as I can and make everything like it was before.




Today everything complicated again and it's blow my mind.
I received a letter today.
I don't know who/why/for what write it and send it to my family house.
First part of it is a quote from my instagram, I upload it about 2 months ago and a few days later i deleted it. I don't recognize handwriting, I don't know who it could be, I have no idea how someone knew my adress, and the letter was given in Cracow...
MINDFUCK.

The worst part is that I know that this letter is not from the person to whom it was addressed and from which I would like to receive such a letter ...


*****

second part of the list:
I think it was for me ... when I met you I saw that you're not like other girls, that you're unique . I noticed that in the middle you're beautiful and good. I thought it might be something more between us ... I'm sorry I lied to you not everyone is as I said
.





https://www.youtube.com/watch?v=zbQZkqzh9p8

sobota, 2 maja 2015

wstęp

nie wiem od czego zacząć.
mam mętlik w głowie, choć ostatnio to nic nowego. milion myśli na sekundę ������, żadna pozytywna, a wszyscy oczekują, że będę uśmiechnięta, chętna do rozmowy, wesoła, taka jak zawsze... ale się po prostu nie da. nie gdy nie możesz patrzeć w lustro, bo nie poznajesz osoby której odbicie w nim widzisz. nie gdy już w niczym nie widzisz sensu i na pewno nie wtedy gdy każdy, choćby najmniejszy, ślad szczęścia we wszechświecie wzbudza jedynie złość, gorycz i ból. przeokropny ból.

wszystko tak strasznie boli.
boli z każdym oddechem.
kiedy śpisz i budzisz się.
cały czas.

nie ma ucieczki-przed samym sobą nie można uciec